Klub Podróży HORYZONTY.pl

Czechy, Niemcy

Fotowyprawa: Baśniowa Bawaria

7 dni (22 - 28 października 2017)

O wyprawie

- Schloss Neuschwanstein - zamek z baśni Disneya
- Königssee - fiord w sercu Alp, u stóp słynnej Watzmann Ostwand, największej przepaści Alp Wschodnich
- Wimbachklamm - sekretny wąwóz z dziesiątkami kaskad na omszałych ścianach
- Sielankowe alpejskie łąki u stóp skalistych olbrzymów
- Zugspitze - najwyższy szczyt Niemiec odbijający się w kryształowej wodzie jeziora Eibsee
- AlpspiX - platforma widokowa zaprzeczająca grawitacji

Bawarskie Alpy jesienią to niezwykle fotogeniczne zestawienie ciepłych i zimnych kolorów. Tych pierwszych dostarczą drzewa, których liście prezentują całą paletę barw, od żółci po brąz. Tłem dla jesiennych lasów będą zimne (dosłownie i w przenośni) szczyty pokryte pierwszym śniegiem oraz alpejskie jeziora z lodowatą wodą. Odwiedzimy trzy gniazda górskie. W Berchtesgadener Land dotrzemy do znanej z widokówek osady Sankt Bartholomä, do której nie prowadzi żadna droga. W Alpach Wetterstein kolejką linową wjedziemy na niezwykłą platformę widokową u podnóża skalnej piramidy Alpspitze. Na koniec sfotografujemy z różnych stron słynne zamki Neuschwanstein i Hohenschwangau. Wyprawę zakończymy w czeskim Táborze: mieście husytów ze starówką wyglądającą jak średniowieczny labirynt.

U stóp Watzmanna i Zugspitze

Największą ozdobą Berchtesgadener Land jest Watzmann - drugi szczyt Niemiec, o charakterystycznej sylwetce z dwoma rogami. Można go fotografować z różnych miejsc: od trawiastych stoków nad Berchtesgaden, od pielgrzymkowego kościoła Maria Gern oraz z jeziora Königssee. Wyższy jest tylko Zugspitze, zamykający horyzont nad Garmisch-Partenkirchen. Będziemy go podziwiać znad jeziora Eibsee, gdzie można skomponować niemal nieograniczoną ilość kadrów.

Łąki, jeziora i kaniony

Wysokogórskie łąki z szałasami pasterskimi stanowią same z siebie świetny plener, a jeśli do tego dodać ośnieżone szczyty w tle, mamy przepis na wspaniałe zdjęcia. W pobliżu Garmisch-Partenkirchen takich łąk jest pod dostatkiem. Z jednej z nich widać aż dwie duże grupy górskie: Wetterstein i Karwendel (ta druga dodatkowo odbija się w okolicznym jeziorze). Odwiedzimy to miejsce przy najlepszym świetle, a na środek dnia zostawimy sobie efektowny kanion, od tysięcy lat rzeźbiony przez wartką rzekę.

Zamek jak z baśni

Neuschwanstein widział każdy, choć nie każdy wie, gdzie go szukać. Jeden z najczęściej fotografowanych zamków świata wznosi się na skalnej grzędzie ponad Schwangau, a za nim wyrastają monumentalne szczyty wyznaczające granicę z Austrią. Neuschwanstein obejdziemy niemal wokół, żeby móc sfotografować go z każdej strony. Zrobimy też sobie spacer nad pobliskim jeziorem Alpsee, którego brzegi w październiku porasta olśniewająco piękny jesienny las.

Program

  Dzień 1 (22 Paź 2017 Nie) Przejazd do Bawarii Wyjazd z Krakowa o 9:00, możliwość dołączenia do grupy w Katowicach (zainteresowanych prosimy o kontakt). Przejazd w rejon Berchtesgadener Land. Jeżeli czas pozwoli zatrzymamy się po drodze na fotoprzystanki. Wieczorem przyjazd do pensjonatu.
  Dzień 2 (23 Paź 2017 Pon) Watzmann i piękne jeziora Wschód słońca w klasycznym miejscu przy kościele Maria Gern z widokiem na górę Watzmann. Po śniadaniu rejs po Königssee do wioski Sankt Bartholomä - bardzo fotogenicznej zarówno od strony wody, jak i po wyjściu na brzeg. Samo Königssee to jedno z najpiękniejszych jezior w Alpach, ściśnięte niczym fiord między niebotycznymi szczytami. Zachód słońca przywitamy nad innym jeziorkiem, Hintersee, w okolicach Ramsau. Na pierwszym planie będziemy fotografować mikroskopijne wysepki, na drugim górę oświetloną zachodzącym słońcem.
  Dzień 3 (24 Paź 2017 Wt) Z Berchtesgaden do Garmisch-Partenkirchen Po wczesnym śniadaniu sesja przy kościele w Ramsau. Jest to bardzo nietypowe miejsce - w środku miejscowości, a można tak zrobić zdjęcia, że widać tylko rzekę z kamienistym dnem, most, kościół i góry. Następnie czeka nas podejście do skalnego kanionu Wimbachklamm. Najbardziej fotogeniczne są tu miniaturowe kaskady spadające po skalnej ścianie porośniętej zaskakująco bujną roślinnością. Pod wieczór dojedziemy do Garmisch-Partenkirchen, gdzie czeka nas sesja o zachodzie słońca nad jeziorem Eibsee, omywającym od północy masyw Zugspitze.
P1580735-web.jpg Dzień 4 (25 Paź 2017 Śr) U stóp Zugspitze Wschód słońca zastanie nas na łąkach w okolicy Garmisch-Partenkirchen, z widokiem na grupę górską Karwendel oraz na Zugspitze i okoliczne góry. Po śniadaniu wjedziemy kolejką Alpspitzbahn do punktu widokowego z wysuniętymi ażurowymi platformami, następnie czeka nas zjazd kolejką Hochalmbahn, półgodzinny spacer wygodną ścieżką w dół i zjazd kolejką Kreuzeckbahn do Garmisch. Wszędzie piękne widoki na góry. W razie gdyby pogoda sprawiła nam psikusa, mamy program alternatywny, z jeszcze jednym wąwozem i rokokowym kościołem. Zachód słońca to kolejna sesja z widokiem na góry.
P1580747-web.jpg Dzień 5 (26 Paź 2017 Czw) Zamki i góry Wschód słońca u podnóża zamku Neuschwanstein, z zamkiem i górami w kadrze. Następnie fotografowanie kościoła St.Koloman, stojącego samotnie na pobliskiej łące. Niekiedy spowijają go bardzo fotogeniczne mgiełki. Kolejne punkty programu to Marienbrücke, czyli most ze słynną panoramą Neuschwansteina, oraz jezioro Alpsee, w którego wodzie odbija się drugi zamek, Hohenschwangau. Zachód słońca, w zależności od światła, nad brzegiem Alpsee albo na łąkach u stóp Neuschwansteina.
Autobus zawiódł i w oczekiwazniu na serwis nieoczekiwany postój w polu przy bawarskich panienkach
P1580823-web.jpg Dzień 6 (27 Paź 2017 Pt) Sesja w historycznym Táborze Po śniadaniu całodniowy przejazd do miasta Tábor w Czechach. Popołudniowa sesja w średniowiecznym gnieździe husytów. Tábor ma jedną z najpiękniejszych starówek w Czeskiej Republice, zupełnie nieznaną większości turystów. Husyci zbudowali ją w formie labiryntu, żeby ewentualni najeźdźcy mieli jak największe trudności w dotarciu na rynek. Ten ostatni do dziś pyszni się wspaniałą renesansową architekturą.
Sesja nad Hintersee
P1580779-web.jpg Dzień 7 (28 Paź 2017 Sob) Powrót do Krakowa Poranna sesja w Táborze, powrót do Krakowa w godzinach popołudniowych/wieczornych.
Sesja przy Maria Gern

Warunki

Liczba uczestników: 19 osób + 3 przewodników

Ewa Prus i Piotr Dębek, redaktorzy miesięcznika "FOTO PLUS" będą oferowali uczestnikom opiekę fotograficzną pomagając, doradzając oraz inspirując przy tworzeniu fotografii. Fotowyprawa będzie także okazją do wielu dyskusji i praktycznego zwiększenia swoich umiejętności fotograficznych.

Wyprawa organizowana jest wspólnie z FOTO PLUS.

Warto wiedzieć

Czym jest fotowyprawa?
Fotowyprawa jest tak zaplanowana, żebyśmy mogli zwiedzić najładniejsze miejsca przy najlepszym świetle. Nie wszystkie znane miejsca są fotogeniczne i na odwrót - niekiedy wizualny potencjał ma teren omijany przez masową turystykę. Fotowyprawa podporządkowana jest fotografowaniu także w kwestii doboru miejsc, w których będziemy się zatrzymywać. W trakcie trwania całej fotowyprawy pomocą uczestnikom służą instruktorzy fotografii: Ewa Prus i Piotr Dębek, redaktorzy miesięcznika "FOTO PLUS", którzy mają doświadczenie w prowadzeniu fotowypraw, a także w realizacji kilkunastu autorskich warsztatów fotograficznych. Więcej o instruktorach: www.ewaipiotr.pl. Na fotowyprawie nie spieszymy się. Zawsze jest czas, żeby rozstawić statyw, starannie ustalić ekspozycję, sprawdzić parę wariantów kompozycji, popróbować nowych technik, porozmawiać o ustawieniach. Nie ma poganiania - za wyjątkiem sytuacji, gdy musimy zdążyć na samolot. Priorytetem jest fotografia: jeśli widzimy interesującą scenerię, to zatrzymujemy się i fotografujemy, niezależnie od tego, czy mieliśmy tu w planie postój, czy nie. Także - niezależnie od tego, czy zbliża się czas kolacji, zapada zmrok itp. W Maroku spontanicznie zatrzymaliśmy się na moście, by fotografować wschód Księżyca nad górami Atlas. (A dokładnie: autobus zatrzymał się za mostem, a my pieszo wróciliśmy na most - zatrzymywanie autobusu na moście to nie jest dobry pomysł, a bezpieczeństwo zawsze ma bezwzględny priorytet). W Etiopii mieliśmy nieplanowaną sesję na... wysypisku śmieci, gdzie uczestnicy zapragnęli fotografować stada sępów i marabutów. Fotowyprawy są dla fotomaniaków: jeśli uczestnicy chcą się zatrzymać i robić zdjęcia - zatrzymujemy się.Czas przejazdów i zwiedzania jest tak zorganizowany, aby w najatrakcyjniejszych miejscach być wówczas, gdy jest tam najlepsze do fotografowania światło. Często więc wstajemy przed wschodem słońca, aby przy pierwszych promieniach dnia z aparatami być przy którymś z lokalnych cudów. Ostatnie minuty dnia, przy pięknie zachodzącym słońcu, to też czas zarezerwowany na fotografowanie. Posiłki są... w międzyczasie, podobnie jak przejazdy, obiadkolacje często jemy dopiero po zmroku. Jedzenie, transport i noclegi są ważne, ale na fotowyprawach są zawsze podporządkowane fotografowaniu.

Czym się różni fotowyprawa od wyjazdu turystycznego?
Fotowyprawa jest zorganizowana. Nie trzeba się zastanawiać gdzie dzisiaj będziemy jeść i spać, nie trzeba szukać transportu ani pilnować godzin przesiadek. Nie trzeba znać egzotycznych języków ani zawiłości miejscowej biurokracji. Od tego wszystkiego są przewodnicy i biuro podróży Horyzonty, którzy zawczasu przygotowuje całą logistykę, a później pilnuje, żeby wszystko zagrało. Uczestnik ma się cieszyć wyjazdem i fotografią.

Dla kogo przeznaczona jest fotowyprawa?
Dla każdego, kto chce nie tylko "zaliczyć" egzotyczne miejsca, ale także je pięknie i niebanalnie sfotografować. Także dla osób, które chcą poszerzyć swoją wiedzę i umiejętności fotograficzne. Zainteresowanie fotografią, a nawet lekkie "zakręcenie" na punkcie robienia zdjęć jest mile widziane, a nawet wskazane. Fotowyprawa odbywa się w fotograficznym tempie - co oznacza, że w atrakcyjnych miejscach będziemy spędzać znacznie więcej czasu niż typowa wycieczka turystyczna. Dla "normalnego" turysty może to zbyt wolno i zbyt nudno. Powiedzmy to wprost: to nie są wyprawy dla "normalnych" turystów, tylko dla tych, którzy zawsze się zżymali, że wycieczka już pędzi dalej, a oni by jeszcze chcieli zostać chwilę i pofotografować, albo przynajmniej lepiej poznać zwiedzane miejsce i wczuć się w jego atmosferę.

Co musi umieć uczestnik fotowyprawy?
Nic nie musi umieć. Naprawdę. Na fotowyprawach mamy zarówno zaawansowanych fotograficznie uczestników, jak i zupełnie "zielonych". I staramy się, aby dla każdego był to wyjazd owocny i udany. Do dyspozycji uczestników są instruktorzy fotografii - redaktorzy miesięcznika FOTO PLUS - którzy pomagają, doradzają, wyjaśniają, inspirują i motywują. Prezentują techniki fotograficzne, korygują błędy, zwracają uwagę na fotograficzne zagrożenia. I są do dyspozycji, gdy uczestnicy mają wątpliwości lub problemy. Nie ma pytań związanych czy to z samym fotografowaniem, obsługą aparatu czy też z kwestiami edycyjnymi lub estetycznymi, których nie wypada lub nie należy zadawać. Pytać można zarówno o funkcje aparatu, metody radzenia sobie z pomiarem ekspozycji w konkretnych miejscach, jak i o sprawy związane estetyką, a nawet etyką i prawem. Instruktorzy służą swoją wiedzą i doświadczeniem zarówno w czasie trwania samej fotowyprawy, jak i po niej - jeśli więc jakieś pytania przyjdą do głowy później lub pojawią się problemy związane z obróbką przywiezionych zdjęć, można te problemy spisać i wysłać mailem.

Czy trzeba być fotografem, by uczestniczyć w fotowyprawie?
Nie, nie trzeba. Można nawet jechać bez aparatu. Jednak trzeba być przygotowanym na to, że tempo i organizacja wyjazdu będzie dostosowana do fotoamatorów. Jeśli natomiast ktoś zawsze chciał nauczyć się fotografować, tylko nie miał wcześniej czasu lub okazji (albo obu), to fotowyprawa będzie stanowiła doskonałą okazję, aby połączyć zwiedzanie z nauką posługiwania się aparatem fotograficznym. Przez 9 dni (tyle przeciętnie trwa fotowyprawa) dostępni będą instruktorzy, gotowi odpowiedzieć na każde, najbardziej nawet banalne pytanie, i wytłumaczyć wszystkie kwestie techniczne lub estetyczne, które wydają się trudne lub niezrozumiałe. Sporo wiedzy i doświadczenia można zdobyć przez rozmowę i wspólne fotografowanie z innymi uczestnikami, wśród których często trafiają się bardzo dobrzy fotografowie.

Jaki sprzęt fotograficzny jest potrzebny na fotowyprawie?
Zdecydowanie zalecamy zabranie ze sobą aparatu dającego pełną kontrolę fotografowi - a więc z trybem manualnym (mile widziany również priorytet przysłony), z ręczną kontrolą czułości ISO, balansu bieli i sposobu zapisu zdjęć (RAW lub wysokiej jakości JPEG). Nie musi to być lustrzanka (choć wszystkie lustrzanki spełniają te warunki), ale bezlusterkowiec lub zaawansowany kompakt pozwolą również efektywnie uczestniczyć w fotowyprawie.Drugim silnie zalecanym narzędziem jest statyw. W miarę możliwości finansowych porządny, a nie plastikowy szmelc z supermarketu, ale jednocześnie na tyle lekki, żeby noszenie go nie było zbyt męczące. Trzeba zabrać odpowiednią liczbę kart pamięci, aby starczyło ich na półtora tygodnia intensywnego fotografowania lub - mniej zalecana opcja - zabrać ze sobą notebooka, aby archiwizować zdjęcia w trakcie wyjazdu. Wariant z notebookiem jest bardziej uciążliwy i mniej bezpieczny, a nawet wówczas wskazane jest zabranie kart pamięci na co najmniej 3 dni fotografowania. Koniecznie trzeba też zabrać akumulatory, które pozwolą na co najmniej dwa dni intensywnego używania aparatu. Program niektórych fotowypraw może przewidywać np. noclegi na pustyni lub w górskim obozowisku bez dostępu do prądu. Nawet jeśli jednak program fotowyprawy nie przewiduje atrakcji - lepiej być zabezpieczonym przed awarią sieci energetycznej, co może się zdarzyć w każdym kraju. Dobór obiektywów, filtrów, lamp błyskowych i innych akcesoriów zależy od upodobań i preferencji uczestnika. Nie jest niezbędne dokupywanie żadnego sprzętu, jeśli ma się aparat z trybem manualnym, odpowiedni zapas kart i baterii oraz statyw. Owszem, dodatkowe obiektywy czy filtry (zwłaszcza polaryzacyjny i filtry szare) poszerzają możliwości fotograficzne, ale da się zrobić udane zdjęcia nawet zaawansowanym kompaktem. Przed każdą wyprawą instruktorzy przygotowują informację jakiego typu sytuacje fotograficzne czekają uczestników oraz jaki sprzęt może być przydatny. Można ponadto zasięgnąć bezpośrednio opinii instruktorów.

Czy taka formuła się sprawdza?
Sprawdza się doskonale od 2011 roku, jesteśmy więc przekonani, że i teraz świetnie się sprawdzi :)

Prowadzący:

Sławek Adamczak Sławomir Adamczak Jego podróżnicza namiętność zaczęła się w dzieciństwie, gdy zobaczył w gazecie zdjęcie jurty w dolinie Tien-Szanu. Postanowił tam dotrzeć, gdy dorośnie. Co prawda, jeszcze nie zrealizował tego zamierzenia, ale odwiedził już kilkadziesiąt krajów w różnych częściach świata, a o kilkunastu z nich napisał przewodniki dla wydawnictw polskich i zagranicznych. Był jednym z założycieli poznańskiego Klubu Obieżyświatów, współpracował też z Fundacją Marka Kamińskiego, organizującą wyprawy w różne zakątki globu. Podróże to nie jedyna jego pasja. Za młodu pisał powieści o kowbojach i zmuszał kolegów do czytania kolejnych odcinków. Później grał na gitarze w zespole punkowym. W trasę zawsze zabiera ze sobą zestaw aparatów fotograficznych i obiektywów. Jest autorem koncepcji fotowypraw, które organizuje wspólnie z Klubem Podróży Horyzonty oraz dziennikarzami portalu dfv.pl. Prowadzi blog www.okfoto.pl.
Ewa Prus i Piotr Dębek Ewa Prus i Piotr Dębek Ewa po studiach romanistycznych i germanistycznych przerzuciła się z języków na fotografię - bo jeden obraz wart jest tysiąca słów. Piotr fotografią nasiąkał już jako kilkulatek, asystując ojcu w ciemni fotograficznej - zapach odczynników dobrze pamięta do dzisiaj i tym bardziej docenia fotografię cyfrową. Od ponad dekady, bo od 2002 roku najpierw w miesięczniku "CHIP", później "CHIP Foto Video Digital" (który zmienił się w "Digital Foto Video" i później "FOTO PLUS"), popularyzują fotografię setkami artykułów poradnikowych i warsztatowych. Są autorami kilku książek o fotografii oraz rosnącej liczby e-booków. Wspólnie od 2010 prowadzą warsztaty fotograficzne, a od 2011 - fotowyprawy. Ich ulubione plenery to wzgórza Toskanii, wodospady Islandii i wybrzeża greckich wysp, a zaułki miast lubią w każdej części świata. O fotografii nie tylko podróżniczej piszą na blogu www.ewaipiotr.pl

Po wyprawie

bawaria17-1346-web.jpg

Na zdjęciu stoją od lewej, w górnym rzędzie: Justyna, Adam
niżej: Magdalena, Agnieszka, Beata, Rafał, Tomasz
najniższy stojący rząd: Paweł, Monika, Halina, Anetta, Maciej, Stanisław, Sławek, Leszek
klęczą od lewej: Piotr, Elżbieta, Dorota, Mirosław, Ewa, Paweł
nieobecna na zdjęciu: Wiesia